Moczówka prosta

Forum o chorobie Moczówka Prosta oraz towarzyszących chorobach związanych z niewydolnością przysadki mózgowej.

Dzisiaj jest 25 lis 2017, 0:00

Strefa czasowa UTC+2godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 22 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
Post: 12 lis 2012, 3:50 
Offline

Rejestracja: 12 lis 2012, 3:16
Posty: 85
Pani Wilgo to badanie zageszczenia moczu jest pani do niczego nie potrzebne.
W tej całej chorobie nie jest istotne ile sie pije tylko ile wydala i kolor moczu.
(Ta choroba tez ma odwrotność. Nie wiem jak sie nazywa ale ze nie można wydalać moczu wtedy sie pije normalnie ale organizm trzyma wodę calą i sie pęcznieje.)
Jak pani podaje psu tabletkę niech go pani obserwuje czy wydala duże ilości moczu.
Niech pani sprawdzi kiedy sie zaczyna atak wydalania.
Połowa tabletki na ile starcza godzin doda pani z 1 czy 2 przed tym olbrzymim wydalaniem i w stalych godzinach podawać.
Musi pies wydalać mocz też. Jak mocz jest jasny biały czy jak go zwał to już kiepsko .
Czyli podaje pani tabletkę i mocz jest zagęszczony czyli jest ok a jak jest jasny ale taki całkiem jak woda jest żle.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 lis 2012, 23:51 
Offline

Rejestracja: 23 wrz 2012, 21:56
Posty: 15
jerry pisze:
Pełen szacunek, żeby wszyscy ludzie tak kochali zwierzęta a świat byłby o niebo lepszy. Widziałem, że pisałaś do mnie na gg, postaram się złapać Cię online niedługo i postaram się pomóc w miarę możliwości.

Co do badania zagęszczania moczu u psa, zależy od wielkości psa, ale może udałoby się skonstruować pojemniczek z szeleczkami i dalo sie to jakos ubrać? Luźny pomysł, nie wiem czy nie głupi. Ściskam wszystkich.


Pomysł wcale nie jest głupi. Woreczki na łapanie moczu niemowlakom są przyklejane.
Psu do sierści trudno przykleić i te, które kupiłam w swojej aptece, były takie jakby tego kleju nie miały, albo był już stary i nie działający. Próbowałam to prowizorycznie umocować. Raz się udało łyżeczkę złapać (do zbadania zagęszczania wystarczy kropla) Zastanowię się jak to wykombinować. Sunia jest mała, niskopodłogowa i wstyd się przyznać zapasłam ją a próby odchudzania nie udały się.
To jest mały łakomczuszek a przy trzech pieskach trudno dopilnować, czy coś z innej miseczki nie podjada. Nie mam też serca ją głodzić jak stoi i prosi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 lis 2012, 0:24 
Offline

Rejestracja: 23 wrz 2012, 21:56
Posty: 15
nazwa uzytkownika pisze:
Pani Wilgo to badanie zageszczenia moczu jest pani do niczego nie potrzebne.
W tej całej chorobie nie jest istotne ile sie pije tylko ile wydala i kolor moczu.
(Ta choroba tez ma odwrotność. Nie wiem jak sie nazywa ale ze nie można wydalać moczu wtedy sie pije normalnie ale organizm trzyma wodę calą i sie pęcznieje.)
Jak pani podaje psu tabletkę niech go pani obserwuje czy wydala duże ilości moczu.
Niech pani sprawdzi kiedy sie zaczyna atak wydalania.
Połowa tabletki na ile starcza godzin doda pani z 1 czy 2 przed tym olbrzymim wydalaniem i w stalych godzinach podawać.
Musi pies wydalać mocz też. Jak mocz jest jasny biały czy jak go zwał to już kiepsko .
Czyli podaje pani tabletkę i mocz jest zagęszczony czyli jest ok a jak jest jasny ale taki całkiem jak woda jest żle.


Toja pije teraz i siusia w granicach normy Na spacerki chodzimy w mieście trzy razy. Ona ma mocne zwieracze. Kiedyś już bardzo uparłam się na złapanie moczu i chodziłyśmy na spacerki co godzinę od rana do 16:00 i w końcu skapitulowałam i odpięłam ją ze smyczy. Jak jesteśmy na działce to pieski więcej biegają po terenie.
Dostaje 1/2 tabletki (0,2 mg) dwa razy (rano 9:00 i wieczorem 21:00). Najgorzej jest z tymi stałymi godzinami.
Ja staram się je w miarę regularnie podawać. Zdarzają się wahania w granicach godziny. Największy problem z podaniem mam, kiedy wyjeżdżam do Warszawy na badania kontrolne , bo wyjeżdżam o 6:00 a wracam koło 16:00 i wtedy dostaje dużo wcześniej rano a wieczorem o swojej godzinie.
Tylko patrzeć jak spadnie śnieg i na nim kolor moczu i jego ilość się zapisze .
Dostałyśmy w wymianie lekowej trochę tabletek po piesku, który odszedł. To lepsze podawanie jak liofilizat. Nie ma problemy, że tabletka przykleiła się do sierści albo do zębów. Z zakąską tabletkę łyka łapczywie i zjada. Po raz pierwszy dzisiaj przy wieczornym podaniu zakąskę zjadła a tabletkę dwa razy wypluła. Mam nadzieję, że to się nie powtórzy, bo i tabletki nam się kończą a więc będziemy musiały przejść na liofilizat. Najgorsze było podawanie kroplami do oczu (po 1 kropli do każdego oka)
Dla suni niesamowity stres a dla mnie też nie mały, aby kropla i to tylko jedna wpadła do worka spojówkowego.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 lis 2012, 0:28 
Offline

Rejestracja: 23 wrz 2012, 21:56
Posty: 15
martyska pisze:
Wilga, widziałam zdjęcia. Jest słodziakiem :D


Martyska a jak Ty ją znalazłaś i gdzie? :o


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 lis 2012, 3:08 
Offline

Rejestracja: 12 lis 2012, 3:16
Posty: 85
Zapodała pani zdjęcia.
Mym zdaniem rano to mniej ważne stałe pory są bo zanim organizm się rozbudzi z rana to to wszystko wolniej działa.
Myślę że różnice jedno godzinne od stałych godzin to nic strasznego. Nawet jak sie zaczyna lekko ten proces bo za mało leku to pies nie poczuje za bardzo tego. Jak jest mało już tego leku w organizmie to spada koncentracja i bystrość.
Jak gra sie w grę komputerową jakąś szybką strzelankę czy coś podobnego to widać że nie idzie gdy brak zaczyna być leku .
Ale to nie wpływa na duży dyskomfort.
Długo on na tej jednej tabletce wytrzymuje ale każdy ma może inaczej .Nie wiem proszę sie zapytać lekarza.
Zapewne pani wszystko konsultuje z lekarzem ale ja mam coś takiego normalnie biorę jedną tabletkę rano ale jak łyknę 2 tabletki po 0,2 naraz rano to fakt starczą na cały dzień ale przez pierwszych parę godzin boli głowa bo chyba za duże stężenie i ciśnienie a głowie sie czuje .
Na pewno na początku sie wówczas nie wydala dopiero później .

Zapewne lekarz tak zbadał i tak ma brać bo jest dobrze ale pytanie czy nie zauważyła pani ze rano po zażyciu tabletki przez ileś pierwszych godzin pies jest dziwny że coś popiskuje.
Po prostu to ciekawe bo nie pogada się z psem.
Ale zapewne ma panie badania tego hormonu i z tego ciężaru moczu też to chyba właśnie można było ustalić i lekarz odpowiednio poradził . Ciekawe czy pies ma takie same normy jak człowiek.

Dawno już nie rozważałem tych rzeczy i nie myślałem o badaniach bo radę sobie z tymi tabletkami i wiem jak kontrolować je.
Ale chyba sam sobie porobię badania bo od lat sie nie badałem.
pozdro


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 gru 2012, 0:38 
Offline

Rejestracja: 23 wrz 2012, 21:56
Posty: 15
Toja właściwie nie jest pod stałą opieką lekarza. To jest bardzo rzadka choroba u psów i wielu z nich nie ma z nią doświadczenia. Była diagnozowana na podstawie wyników badań w Warszawie i wyliczono jej dawkę.
Złapanie jej moczu do zbadania ciężaru właściwego jest niewykonalne. Mamy już śnieg i dzisiaj się przeraziłam. Toja moczu nie zabarwia a więc nie zagęszcza. Czyżby za małe dawki? Bierze po 1/2 liofilizatu Minirin Melt 120 mikrogramów co 12 godzin.
Sunia ma nie więcej jak 7 i 1/2 kg


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 gru 2012, 3:31 
Offline

Rejestracja: 12 lis 2012, 3:16
Posty: 85
Niech pani wsadzi tego psa do miski albo klatki z dnem jakimś on tam nasika i wtedy go pani wypuści.
Mym skromnym zdaniem te leki nie starczają na tak długi okres.
Jak by tak długo wystarczały to w pierwszych godzinach za duze stęzenie w organimie by miał .
Robiłem experymenty na sobie o coś tam wiem.
Niech pani nie stosuje tego co piszę tak od razu tylko przemyśli obserwuje psa i wtedy niech pani podejmie jakieś decyzje moze pani z lekarzem to konsultować jak pani chce.
On chyba powinien mieć minimum 3 razy dziennie minimum moze po mniejszych dawkach ale zdaje mi się ze nie po mniejszych.

Odpiszę pani w wiadomościach prywatnych, dziś moze nie bo zmęczony jestem ale jutro się postaram.

Ta choroba jest nie tylko zadka u psów ale i u tak samo ludzi .

Ten pies pani zagęszcza zapewne mocz. Po podaniu tabletki jest zółty wtedy jak pani pobierze próbkę będzie ok ale byt duze zagęszczenie tez moze być tylko po upływie 7 godzin moze być juz nie odpowiednio zagęszczony. Jak jest biały mocz powinien wiąść następną. Tylko tym kolorem to ludzie czasem jasny mocz tez oddają to powinien być jak woda to zle .To przy takiej normalnej chorobie bo moze ktoś słabo zagęszcza w tedy moze jakieś malutkie się dawki bierze tu nie wiem.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 gru 2012, 1:08 
Offline

Rejestracja: 23 wrz 2012, 21:56
Posty: 15
Wczoraj zaniepokojona rozmawiałam z wetem. Powiedział mi, że jeżeli pies nie pije nadmiernie wody i nie odwadnia się to nie mam co się niepokoić brakiem zagęszczania moczu i może pozostać przy tej dawce jaką dostaje. Zwiększenie dawki do trzech razy na dobę to wzrost wydatku do 300,00 - nie dam rady. Sporo kosztują moje leki i za dużo mam psów. Może kiedy któreś znajdą dom i odejdzą.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 gru 2012, 21:23 
Offline

Rejestracja: 12 lis 2012, 3:16
Posty: 85
Jak jest wszystko w normie to po co zmieniać.
Na pewno zagęszcza to tez zalezy kiedy pani widziała ze nie taki kolor. Pod koniec jak trochę przestaje działać to chyba sie nic nie stanie.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 15 sty 2015, 23:47 
Offline

Rejestracja: 23 wrz 2012, 21:56
Posty: 15
Wróciłam dzisiaj na wątek i przeczytałam go od początku. To już tyle lat zmagamy się z Tojcią z tą chorobą. Nie zaglądałam tutaj, bo w tym czasie przeżyłam drugi dramat z Toi mamą Mimi. Ponieważ były na wątku osoby lubiące psy to myślę że warto poznać naszą historię. Mimi od czasu do czasu miała okresy kasłania, krztuszenia się. Nasz wet dawał jej wtedy antybiotyk i na jakimś czas był spokój. W 2012 roku napad kaszlu był bardzo duży. Sunia, aż zeskakiwała z wersalki aby się wykaszleć. Spytałam naszego weta czy to nie jest związane z sercem a On polecił mi udać się do kardiologa.
Postanowiłam więc zrobić suni prześwietlenie i z nim udać się na wizytę. Otrzymałam płytkę i opis z którego doczytałam, że serce jest znacznie powiększone szczególnie lewa komora, woda w worku osierdziowym i coś jeszcze czego doczytać mi się nie udało. A więc decyzja ratowania suni podawania leków na serce i Furosemidu na odwodnienie.
To leczenie trwało jakiś czas poprawy nie było więc zapisałam ją na wizytę do kardiologa w Warszawie. Tam kardiolog sunię obejrzał, zrobił EKG i polecił bardzo drogi lek na serce oraz dołożył dodatkowo jeszcze jeden lek na odwodnianie Tialorid.
Po tym leku w bardzo krótkim czasie stan zdrowia tak się pogorszył ,że z suni zrobiła się szmatka (leżała, nie miała siły chodzić, nie jadła i była mało kontaktowa). Dzwoniłam że jest tak źle, ale usłyszałam że leki nadal należy podawać. W marcu 2013 zapadła decyzja o uśpieniu, bo sunia, albo zatruje się mocznikiem, albo zadusi się jej serce w wodzie. Pod naciskiem znajomej zdecydowałam się napisać błagalnego maila do dr Niziołka nie mając nadziei, że uda mi się tam dostać. Rano już miałam odpowiedź i zaproszenie do lecznicy.
Po wstępnym moim opowiedzeniu o objawach i przebiegu leczenia pani dr stwierdziła, że sunia chorowała na przewlekłe zapalenie krtani. Zrobiła jej echo serca i okazało się, że sunia ma serce zdrowe, ale teraz może być poważny problem z nerkami. Miałyśmy szybko zrobione usg nerek, które to potwierdziło.
Długie leczenie. ale jeszcze miałyśmy wspólne spacery, bieganie susami i radosne machanie ogonkiem.
Toja bierze Minirin 120 mg dziennie w dwóch ratach. Sama przypomina mi, że chce lek. Czy istnieje coś tańszego od liofilizatu, bo on mimo, że trochę już staniał to jednak jest strasznie drogi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 22 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC+2godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group